:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  19°C lekkie zachmurzenie

Monika i Mariusz "U SIEBIE"

Historyk pracujący w marketingu i samochodowy specjalista to nasz udany duet budowlanych zapaleńców – mówi Pani Monika pokazując nam efekt ich wspólnej pracy: własny dom, który jeszcze nie tak dawno był tylko marzeniem.

Monika i Mariusz, małżeństwo z podsiedleckiej miejscowości, nawet nie marzyli o własnym domu, gdyż wydawało im się, że to marzenie jest nieosiagalne. Los jednak podsunął im inne rozwiązania.

Najpierw pojawiła się okazja zakupu działki, potem nie wiadomo skąd w ręce wpadł katalog z projektami domów a potem to już: - „zalewaliśmy fundamenty” - jak mówi właścicielka - O ogromie pracy wtedy nikt z nas nie myślał, może to i lepiej, bo jeszcze byśmy się rozmyślili. Ja chętnie podawałam śrubki a mąż posłusznie akceptował moje pomysły.


I tak powstał dom. Budowa trwała równo rok, murarze uwinęli się w 3 tygodnie, potem była wykończeniówka. Większość prac Monika i Mariusz wykonali sami, np. elewację domu. Wynikło to trochę z oszczędności  (jak oceniają zaoszczędzili ok. 35 tys. zł) a trochę z chęci stworzenia czegoś wspólnie od samego początku a potem podziwiania efektów swojej pracy. -  Po godzinach, po trochu, powoli ale samemu. – mówią zgodnie.

Dom powstał wg gotowego projektu, zmieniono jednak kilka rzeczy tak, aby układ i funkcjonalność była jeszcze lepsza. Ma 80m2 powierzchni użytkowej i idealny dla naszych bohaterów rozkład. Powierzchnia całkowita to ok. 120m2. Na dole znajdują się: salon, kuchnia, pokój, wc oraz kotłownia; na górze: trzy pokoje i toaleta. W jednym z górnych pokoi zrobiono garderobę.
- Najbardziej martwiliśmy się tym, że wiele osób mówiło, że budujemy za mały dom, że się w nim nie pomieścimy… na szczęście nie mieli racji. - opowiada właścicielka.


Wraz z rozpoczęciem budowy Pani Monika dokumentowała każdy jej etap, zapisywała, co kupili i ile wydali pieniędzy. Tak powstał blog. Miał być albumem ze zdjęciami ale szybko się rozrósł i zyskał fanów. W kalendarzu piętrzyły się terminy, pomysły na publikacje a jednocześnie trzeba było pracować zawodowo i przy wykończeniówce w domu.

Aż któregoś dnia szarą rzeczywistosć przerwał telefon z pewną propozycją.
I tak za pomocą bloga małżeństwo spod Siedlec trafiło do reklamy „bohater domu” Leroy Merlin. Pokazano w niej efekt ich ciężkiej pracy.     Można zobaczyć TUTAJ

Zostaliśmy „bohaterami domu”! Bardzo cieszę się, że nasza praca została doceniona i pokazana w reklamie Leroy Merlin, to chyba jedna z nielicznych reklam pokazujących prawdziwe historie. - mówi Pan Mariusz. - Poza tym, to ogromna radość, gdy się patrzy na własnoręcznie wykonaną garderobę, osobiście zamontowany i obudowany kominek. Uwielbiam naszą garderobę i koszt za jaki udało się ją zrobić, wiem, że nie jest idealna, że coś, gdzieś na pewno jest źle przycięte, ale jest nasza! Odnowiony stół, który stał się gwiazdą Internetu był pokazywany w wielu pismach wnętrzarskich, potem były też inne meble. Z tego jesteśmy dumni!


Monika i Mariusz poprzez prowadzonego bloga, jak również Instagram i Facebook udzielają porad i wskazówek dotyczących budowy i wykończenia domu. - Czytelnicy zwracali się z pytaniami na długo przed reklamą, mamy stałą grupę odbiorców. Po reklamie ludzie zaczęli rozpoznawać dom - nie nas, ponieważ wcześniej na blogu nie publikowaliśmy naszego wizerunku. Staram się tego unikać, to nie jest blog o nas a o tym, co można zrobić w domu samemu. - mówią małżonkowie.

Można zobaczyć TUTAJ
 

Co powiedzieliby osobom, które też by chciały, ale się wahają, dom czy mieszkanie? Zacząć budować - nie zaczynać? - Mogę powiedzieć: realizujcie marzenia! Znam ludzi sprzedających domy, bo po budowie okazało się, że to jednak nie dla nich… każdy oczekuje czegoś innego, grunt to znaleźć odpowiednie dla siebie miejsce na ziemi.- odpowiada Pani Monika.
 

Czy to już koniec prac? Nie, skądże. Jak mówią: - na własnej działce i w domu zawsze jest coś do roboty. Została kosmetyka domu, cokół czy dokończenie niektórych wnętrz. W najbliższych planach renowacja krzeseł, które kiedyś należały do babci.

Im się udało! Pomimo wielu niesprzyjających warunków, przesuwanych terminów robót przez wykonawców, brakiem czasu i fachowej wiedzy – dziś mają swój własny dom. Pokazują wszystkim, że jeśli się tylko chce, w rok można znaleźć, wspomniane już wcześniej, „swoje miejsce na ziemi”.

 

Monika i Mariusz "U SIEBIE" komentarze opinie

  • gość 2017-07-18 12:05:16

    Cieszę się z tego , że są jeszcze ludzie pełni pasji, marzeń które potrafią realizować. Wasz dom jest pełen ciepła i nietuzinkowych rozwiązań. Jesteście moją inspiracją. Tak trzymajcie. Budujący - na etapie planów

  • on ona oni - niezalogowany 2017-09-06 07:37:03

    za chwile wyleje się na mnie fala hejtu ale... zachowują się jakby dokonali czegoś niemożliwego a wcale tak nie jest. Niektórzy robią większe rzeczy w ciszy i bez rozgłosu. zaczynając od początku na innych stronach p. Monika twierdziła ze do zakupu i postawienia domu ZMUSIŁA ją mama, katalogi z projektami nie musiały im specjalnie wpadać ręce bo mieszkali w nowo postawionym domu razem z rodzicami p. Moniki który wspólnie razem budowali więc też wiedzieli dokładnie ile jest pracy.... Co do elewacji gratuluje własnoręcznie wykonanej ale jak można oszczędzić 34 tys gdzie na większym domu robocizna i materiały w porównywalnym okresie czasu wychodzą 26tys:) niech pokażą chociaż jedna gazetę w której jest ich stół. Ciekawe których krzeseł po babci tych które również na blogu określa jako kupione w retro meblach czy może ze śląska przywiozła? dlatego wkurzają mnie takie opowieści dziwnej treści i na każdej stronie inaczej w zależności od potrzeby i humoru.....

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na infoSiedlce.pl